2 kwietnia 2011

Vladimir Nabokov - "Przezroczyste przedmioty"


Autor: Vladimir Nabokov
Tytuł: "Przezroczyste przedmioty"
Liczba stron: 125

„Dzieła rąk ludzkich, jak i dzieła natury, same w sobie bezczynne, lecz ustawicznie używane przez nonszalancki czas”

Lubi namieszać ten Nabokov, oj lubi. Sprytnie zaciąga czytelnika w grę, której za każdym razem okazuje się niekwestionowanym zwycięzcą. Najpierw dyskretnie wprowadza w stworzony przez siebie świat, już od pierwszego zdania dając do zrozumienia, że nie będzie łatwo i nie wszystko będzie jasne i oczywiste. Potem chwyta słowa, rozkłada je na malutkie kawałeczki, żongluje, podstępnie przerabia, zamienia, wywraca do góry nogami, by w końcu zostawić biednego czytelnika na pustej planszy. Ani się obejrzysz, a znowu przegrałeś ;) Muszę jednak przyznać, że jest to najlepsza przegrana jaka może się przytrafić. Nie tylko dlatego, że przegrywasz z samym mistrzem słowa, ale dlatego, że przegrana ta utwierdza Cię w przekonaniu, że właśnie skończyłeś czytać książkę, która warta była każdego strąconego pionka.

„Przedmioty przezroczyste” to przedostatnia powieść Vladimira Nabokova, wydana w 1972 roku. Przedstawiona w niej historia zdaje się być stosunkowo prosta. Już na samym początku poznajemy głównego bohatera całego widowiska, którego imię oraz nazwisko oczywiście nie może być przypadkowe. Hugo Persona, bo tak nazywa się „nasza persona” przyjeżdża po raz czwarty do górskiego uzdrowiska w Szwajcarii. Nie trudno się domyślić, że przywiodły go tu dawne wspomnienia, przeszłość, którą powoli, krok po kroczku poznajemy. Motyw przewodni – przedmioty przezroczyste – przenosi nas na drugi poziom całej powieści.

„Gdy my koncentrujemy się na dowolnym obiekcie materialnym, obojętne gdzie umieszczonym, sam akt skupienia uwagi może nas doprowadzić do mimowolnego zapadnięcia się w historię tegoż obiektu. Nowicjusze muszą się nauczyć ślizgać po powierzchni materii, jeżeli chcą, aby materia trwała dokładnie na poziomie chwili obecnej. Ech, rzeczy przezroczyste, przez które prześwituje przeszłość!”

Zapewne każdy z nas zastanawiał się chociaż przez chwilę nad jakimś przedmiotem, nad jego historią, nad tym ile osób i czasu było potrzebne, aby go stworzyć, powołać do życia. Przedmioty przezroczyste to te, przez które potrafimy dostrzec ich historię. Narrator powieści, który do samego końca pozostaje zagadką, patrząc na ołówek zabiera czytelnika w podróż do przeszłości, do miejsca gdzie powstał grafit, do lasu, z którego pochodzi drewniana oprawa ołówka. Swego rodzaju prześwietleniu poddane zostaje także życie naszego bohatera, Hugona. Jego pierwszy przyjazd do Szwajcarii z ojcem, praca w wydawnictwie, miłość spotkana w pociągu.

Narrator, jak zwykle ma to miejsce w powieściach Nabokova, bawi się formami przekazu, oddaje głos osobom z otoczenia Hugona, wtrąca swoje komentarze, do końca ukrywając swoją tożsamość. Miłośnicy prozy Nabokova odnajdą w książce także nawiązania do jego poprzednich powieści. Wątek zakazanej miłości, tak dobrze znany z Lolity, w nieco dyskretniejszej formie pojawia się także w „Przedmiotach przezroczystych”. Jest jednak wątkiem pobocznym, nie dotyczy bowiem Hugona, a pana R., z którym współpracuje Hugon. Wiele do powiedzenia miałby także sam Freud, gdyż problemy ze snem, które męczą od dzieciństwa Hugona, powracają także w jego dorosłym życiu. Sposobem na radzenie sobie z bezsennością w dzieciństwie było wyobrażanie sobie gry w tenisa, wizja ta uspokajała Hugona i gwarantowała mu głęboki sen. Niestety, problemy powróciły, a wraz z nimi dziwne sny, które przyczyniły się do wielkiej tragedii naszego bohatera. Tragedii, która sprawiła, że zjawił się on w Szwajcarii po raz czwarty, ostatni.

Wielowarstwowość powieści Nabokova sprawia, że wiele rzeczy umyka podczas pierwszego czytania. Bardzo pomocne okazuje się posłowie Leszka Engelkinga, zamieszone na końcu książki. To przeładowanie symboli, motywów oraz tematów, jakie poruszył w tej stosunkowo krótkiej powieści Nabokov, przerosło moje możliwości interpretacyjne. Każde zdanie okazuje się istotne, każda zmiana narratora, każde wtrącenie, każda uwaga. Trudno także znaleźć jednoznaczną odpowiedź na pytanie, o czym tak naprawdę jest ta książka ? O skrywanych pragnieniach, mijającym czasie, o życiu i śmierci, o przezroczystości naszego istnienia ? Zastanawiać się można bez końca, układając w głowie szereg możliwych rozwiązań i ustawień. Ale cóż, gra z Nabokovem nigdy nie należy do łatwych ;)

Cytaty : Nabokov Vladimir, Przezroczyste przedmioty, wyd. Muza 2011

5 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się okładka tej książki. Według mnie posiada w sobie coś magnetycznego, co przyciąga do siebie czytelników. Jej Twórcy idealnie trafili w mojego gusta :)) W wolnej chwili postaram się ją przeczytać, chociażby z czystej ciekawości.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Przeczytałam kilka powieści Nabokova i mimo świadomości, że mam do czynienia z klasykiem nie jestem w stanie się zachwycić. Bardzo podoba mi się natomiast Twoja recenzja. Może za jakiś czas podejmę kolejną próbę. Najmilej wspominam "Pnina".

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Mam nadzieję, że niedługo będę miała okazję przeczytać tę książkę. Szczególnie, że Twoja recenzja coraz bardziej mnie do tego skłania :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Nadal przed Nabokovem jestem...
    Dzięki za przypomnienie, biorę się za szukanie tej ksiązki:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Lena, a mi właśnie okładka średnio się podoba, nie wiem czemu, chyba pozostałe okładki z tej serii bardziej przypadły mi do gustu ;) No ale, okładka to nie książka ;) Chociaż trzeba przyznać, że często wiele od niej zależy ;)

    Lirael, wcale nie musi wszystkich zachwycać, skoro przeczytałaś już kilka jego powieści i nic, nie ma się co zmuszać ;) A "Pnina" jeszcze nie czytałam ;)

    smellofpaper, polecam :)

    scathach, to proszę szybciutko nadrobić zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...