
Autor: Amelie Nothomb
Tytuł: "Podróż zimowa"
Liczba stron: 94
Wydawać by się mogło, że opisanie historii nieszczęśliwej miłości na zaledwie dziewięćdziesięciu stronach, to ryzykowny zabieg. Od razu nasuwa się myśl, że temat potraktowany został po macoszemu, do tego powierzchownie i banalnie. Z okładki książki dowiadujemy się bowiem, że dwoje przyszłych - niedoszłych kochanków dopiero ma się spotkać, zupełnie nieoczekiwanie nawiązując dłuższą relację. Autorka musi się więc pośpieszyć, bo męski składnik tego romansu ma zostać wystawiony do wiatru, a następnie złapać ów wiatr w skrzydła samolotu i dokonać zemsty.
Zoil, główny bohater książki, w czasie inspekcji jednego z paryskich mieszkań poznaje mieszkające w nim dwie kobiety, młodą Astrolab i nieco starszą, dziwnie zachowująca się Alienor. Mężczyzna zakochuje się w pierwszej z nich, drugą spychając gdzieś w kąt swoich zainteresowań. Wraca jeszcze kilka razy do mieszkania w nadziei spędzenia czasu z Astrolab. Jest to cokolwiek trudne przedsięwzięcie, ponieważ kobiety zdają się być nierozłączne. Alienor potrzebuje stałej opieki, nie potrafi sama funkcjonować, do tego potrzebuje osoby, która spisywać będzie jej myśli. Kobieta pomimo swoich ułomności posiada bowiem niesamowitą wyobraźnię, którą dzięki pomocy Astrolab przelewa na karty kolejnych powieści. Sytuacja zaczyna się więc komplikować, każdy chce podążać za swoimi potrzebami, realizować swoje pragnienia. Astrolab nie chce zostawić swojej podopiecznej, w skutek czego oddanie i miłość Zoli zostają odtrącone.
Całą historię poznajemy z perspektywy Zoli, który niejako streszczając część swojego życia szykuje się na ostateczne rozegranie. Zoli przelewa swoje myśli na papier, robi ostateczne rozliczenie z własnym życiem. Suche fakty przeplatają się więc z różnymi refleksjami samego opowiadającego, luźno przewijającymi się pomiędzy głównym wątkiem powieści. Pomimo tragedii, jaka ma za chwilę nastąpić, mężczyzna zdaje się być opanowany, pogodzony z przeszłością oraz spokojny o przyszłość.
Proza Amelie Nothomb była mi do tej pory nieznana. „Podróż zimowa” była moim pierwszym spotkaniem, czy też podróżą, z tą belgijską pisarką. Jestem z tej literackiej wycieczki bardzo zadowolona. Podziwiam zwięzłość myśli i formy, przy tak poważnym i ciężkim temacie. Nie było po macoszemu, a już na pewno nie było banalnie. Wręcz przeciwnie, było mądrze, spokojnie i refleksyjnie. To dobrze, że są takie książki, krótkie i zwięzłe, stanowiące idealną odskocznię od grubych, wielowątkowych powieści.
.
Zwykle kuszą mnie właśnie opasłe tomiszcza, ale czasem rzeczywiście warto przeczytać coś bardziej zwięzłego w formie :) Książkę mam na liście do przeczytania :)
OdpowiedzUsuń na zawszeKrótka, przyjemna lektura. Polecam!
OdpowiedzUsuń na zawszeniedopisanie, myślę, że również Ci się spodoba ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeZ życia książek, ;)
właśnie skończyłam czytać podróż zimową i bardzo mi się podobała. polecam inne książki amelie nothomb, bo ona jest cudną pisarką :)
OdpowiedzUsuń na zawszeLubię Amelie Nothomb, tej pozycji jeszcze nie czytałam;)
OdpowiedzUsuń na zawszeTylko szkoda, że jej książki są takie krótkie!
A.N. to moja ulubiona pisarka :) czytałam wiele jej książek i nie podobała mi się tylko jedna... może nieodpowieni moment mojego życia ;p
OdpowiedzUsuń na zawszePolecam jej książki!
tola, jak tylko się uda na pewno coś jeszcze przeczytam ;)
OdpowiedzUsuń na zawszemelancholic, pewnie gdyby były dłuższe, to już nie byłoby to samo :)
Mała Mi, ;)
Tak się składa, że mam w planach aby ją przeczytać ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeNice blog I'm reading with GoogleTranslator... My Nothomb's favourite book is Les Catilinaires, translated to Portuguese some years ago. Fábio.
OdpowiedzUsuń na zawsze