20 listopada 2011

Aldous Huxley - "Nowy Wspaniały Świat"


Autor: Aldous Huxley
Tytuł: "Nowy, wspaniały świat"
Liczba stron: 268


Jestem przerażona tym, co w swojej książce w 1931 roku zawarł Huxley, a co dziś powoli staje się rzeczywistością. Czytałam i nie wierzyłam, że czytam o świecie, w którym przyszło mi żyć. Kwestią interpretacji pozostaje jedynie skala, w jakiej wszystkie przedstawione w książce mechanizmy funkcjonują obecnie w naszym konsumpcyjnym i powoli wycofującym się z myślenia, społeczeństwie.

W Nowy Wspaniały Świat, którego przewodnim hasłem jest „Wspólność, Identyczność, Stabilność” wkraczamy wraz z grupą studentów, którym przedstawione zostają nowe metody „Rozrodu i Warunkowania”. Dowiadujemy się, że nie istnieje już takie pojęcie jak ‘ciąża’, nie ma ojców, nie ma matek. Ludzi produkuje się niemal taśmowo, identycznych, uwarunkowanych na konkretne funkcję, które później muszą pełnić. Płód rozwija się w butli, w tak zwanym procesie butlowania, w czasie którego za pomocą odpowiednich substancji warunkuje się przyszłego człowieka. Po odpowiednio zaprogramowanym ciele przychodzi pora na odpowiednie zaprogramowanie mózgu.

Poznajemy dorosłych osobników, którzy nie wiedzą co to uczucia, co to przywiązanie. W Nowym Wspaniałym Świecie nie ma miejsca na sentymenty, nie wolno myśleć, bo myślenie prowadzi albo do chęci poznania prawdy, albo do niepożądanego w świecie powszechnej szczęśliwości, smutku. Ale nawet jeśli smutek się pojawi, jest na to rada, soma. Podawana w różnych dawkach skutecznie odpędza złe myśli, gwarantując dobre samopoczucie. Społeczeństwo powinno przecież być szczęśliwe, powinno mieć wszystko, czego tylko zapragnie, powinno korzystać, konsumować.

W świecie Huxleya każdy należy do każdego, nie ma związków, nie ma stałości. W efekcie każdy może spędzać upojne noce z kim tylko chce, a najlepiej każdego dnia z kimś innym, żeby uniknąć przywiązania, żeby zbytnio się nie angażować, żeby potem po prostu nie myśleć. Osoby dorosłe pozostają wciąż dziećmi, zaspokajają swoje potrzeby i chwilowe zachcianki bez najmniejszej refleksji. Ale czy można ich za to winić ? Tak przecież zostali uwarunkowani, nie znają innego życia, dla nich to świat idealny.

W Nowym Świecie nie ma chorób, nie ma starości. Ludzie pozostają w pełni sił do sześćdziesiątego roku życia, piękni, zgrabni i zdrowi. W ich świecie nie ma Boga. Nie ma go, bo aż do końca ich dni czas wypełniają im liczne rozrywki, do których w normalnym świecie dostęp mieliby jedynie w młodości. Wraz ze starością myśli się bowiem o śmierci, myśli się o Bogu. W Nowym Świecie zwyczajnie nie ma na to czasu. Od małego także dzieci przyzwyczajane są do obrazu śmierci, zabierane do szpitali, a przy łóżku osoby umierającej częstowane czekoladą, by śmierć już zawsze kojarzyła im się z czymś dobrym, przyjemnym.

Ludzie skutecznie zniechęcani są do czytania książek czy podziwiania przyrody. Rozrywką, z której czerpią nie lada przyjemność są za to czuciofilmy, które nastawione są na wzbudzanie w widzach euforii, szybkiego i łatwego poczucia szczęścia. Zaś w myśl hasła „dużo łat, nędzny świat” lekko zniszczone ubrania nie podlegają jakiejkolwiek naprawie, po prostu kupuje się nowe. Ludzie żyją w dostatku i próżnym poczuciu szczęścia nie potrafiąc wyjaśnić podstawowych zależności, podstawowych faktów z otaczającego ich świata.

To tylko garstka z przedstawionych w książce Huxleya zasad, które tworzą fundamenty Świata Idealnego. Bardzo bym chciała odebrać całość jako wizję rodem z science fiction, ale niestety, zbyt wiele złych rzeczy znajduje swoje odzwierciedlenie w obecnych czasach. Media skutecznie nas warunkują, powtarzane wciąż reklamowe slogany każą w końcu uwierzyć w szczęście jakie da nam taki a taki produkt, tania i szybka rozrywka stoi na porządku dziennym, ludziom coraz trudniej nawiązać trwałe relacje, nie mówiąc o Bogu, który również powoli odchodzi w zapomnienie. Mam tylko nadzieję, że nie wszystkie wizje Huxleya doczekają się swego wypełnienia. Niektóre z nich wydają się naprawdę abstrakcyjne i przerysowane, ale kto tam wie. Książkę przeczytałam w jeden dzień, z fascynacją, niedowierzaniem i strachem jednocześnie. Odłożyłam jednak pełna smutku i kłębiących się w głowie myśli. Dawno chyba nic tak mną nie wstrząsnęło.

.

17 komentarze:

  1. Rzeczywiście można się zastanowić do czego zmierza nasz świat. Ja polecam książkę "Słoneczna loteria" - Dick Philip K, też daje dużo do myślenia.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Słyszałem o tej książce wcześniej i mówiono też, że ta prawdziwośc jego słów potrafi przerazic. Ja jakoś nie mogłem znaleźc tej książki. Przyjdzie mi pewnie zamówic ją gdzieś w internecie.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. czytałam tą książkę kilka lat temu i pamiętam, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie, chętnie ją sobie przypomnę :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Kurcze, nie słyszałam o tej książcę ale widzę, że tylko potwierdziłaby mój niesmak wobec otaczającej rzeczywistości. Tak bardzo chciałabym żyć w innych czasach!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. To prawda, nowy wspaniały świat to nasza rzeczywistość i chyba nie ma od tego odwrotu.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. awiola, o książce nie słyszałam, ale chętnie się rozejrze ;)

    Tomek, ta prawdziwość naprawdę przeraża. Jak się nad tym zastanowić może nie tyle przeraża to jak teraz żyjemy, ale fakt, że książka jest w pewnym stpniu 'prorocza'. Szokujące jest to, że książka, która miała być tylko wizją sciene fiction, staje się powoli rzeczywistością.

    Magda, być może teraz okaże się jeszcze bardziej prawdziwa ;)

    pisany, naprawdę polecam !

    papierowa, tak tak zapewne wywowała by w tobie wiele negatywnych emocji co do otaczającej nas rzeczywistości ;) Mamy ją jako 'lekturę' więc być może też bedziesz przerabiać.

    grendella, smutne, ale prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. I pomyśleć, że autor napisał książkę prawie osiemdziesiąt lat temu! Cóż za przenikliwość... albo wizja.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Lektura książki, której treść znajduje odzwierciedlenie w nam współczesnym świecie do prawdy musi być straszna. Wówczas uznana była pewnie za mrzonki i senne fantazje a z czasem wszystko się urzeczywistnia. I ta fantastyka i nieprawdopodobne historie o przyszłości, które czytamy dziś, kiedyś staną się prawdą. I być może szybciej niż się tego spodziewamy...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Agnes, Kasiu, dokładnie tak. Skoro ludzie są w stanie pisać fantastyczne powieści, zapewne w jakimś stopniu są także w stanie je urzeczywistnić.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Świetna, obok Orwellowskiego "Roku 1984" jedna z najlepszych antyutopijnych wizji. Śmiać mi się chce, gdy widzę dziś hasła reklamujące filmy w jakości 5D etc i przypominam sobię, co Huxley pisał o otumanianiu czuciofilmami. Geniusz.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Między wierszami, geniusz, chociaż ciekawe na ile wierzył w to co opisywał. Tak czy inaczej, gdyby mógł się dowiedzieć jak jego wizje się spełniają pewnie byłby równie przerażony ;) Czuciofilmy grrr.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Gratuluję genialnego, swobodnego języka. To czyni każdą recenzję megaczytelną, łatwą do odczytaniua. Może gusta nasze się nieco rozjeżdżają, a jednak będę tu wpadać, chociażby dla samego języka, jaki tu zastaję ;p

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. O kurczę. Muszę przeczytać. Mam nadzieję, że nasza cywilizacja aż tak daleko się nie posunie..

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. Książkowo, bardzo mi miło, cieszę się, że dobrze się czyta to, co piszę ;)

    Sara, ja też mam taką nadzieję, chociaż z każdym dniem moja nadzieja słabnie ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. Moim zdaniem to genialna książka, ale naprawdę wstrząsająca...

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...